Polecam zapoznać się z ofertą tej nadzwyczajnej wytwórni. Kompletnie nowy wymiar pojęcia D.I.Y. Albumy wydawane na dyskietkach, rolkach taśmy, szpulach, i innych kompletnie wykręconych nośnikach, a wszystko w przepięknych, limitowanych, ręcznie wykonanych opakowaniach, czasem równie zaskakujących co sam format nagrania (np. tuba, woreczek, puszka). Nieprawdopodobna inicjatywa i absolutnie genialna oferta. Sprawdźcie koniecznie!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą experimental. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą experimental. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 maja 2011
niedziela, 23 stycznia 2011
Child Abuse / Zs split
Czas odpocząć od pseudo-folkowych pitoleń i przyjebać po bani. Od czasu niedawnego, drugiego już w moim życiu koncertu Child Abuse nie mogę wyjść z podziwu dla geniuszu i potęgi brzmienia, jakie ci goście stworzyli. Na płytach jebnięcie oczywiście siada w porównaniu z ogłuszającym rykiem, jaki panowie serwują na żywca, ale za to techniczne popisy owych panów są czytelniejsze i nieco łatwiejsze do zrozumienia. Tutaj chłopaki prezentują się na 7-calowym splicie u boku równie intrygującej kapeli Zs, którą miałem okazję się zachwycać na zeszłorocznym OFFie. Całe wydawnictwo to zaledwie nieco ponad 7 minut muzyki, ale za to jakiej. Child Abuse w kawałku "Hat and Beard" serwuje standardowy zestaw łamańców, ryków i syntetycznych noise'ów, zaś "Conversations" to miniaturka, która dziwnym, frywolnym biciem w miarę płynnie przenosi nas do tworu Zs pod zajebistym tytułem "In My Dream I Shot A Monk". Panowie wydzierają się i zdzierają struny, tworząc kakofoniczną, chaotyczną mantrę. Nie wiem jak komponuje się tego typu rzeczy i jak tu wyłapać strukturę, która niewątpliwie tam jest, ale jest dla mnie zupełnie nie do pojęcia. Tak czy siak super kawałek.
Etykiety:
avant-garde,
child abuse,
electronic,
experimental,
grindcore,
noise,
zs
The Vim & Vigour Of Alvarius B & Cerberus Shoal
Split Alvarius B i Cerberus Shoal, na którym oba projekty przedstawiają swoje interpretacje tych samych trzech kompozycji. Nie wiem dokładnie jaki wkład twórczy mieli konkretni muzycy w poszczególne utwory, ale efekt jest bardzo ciekawy, choć muszę niestety przyznać, że wydanie Cerberus Shoal znacznie bardziej mnie urzekło. Otwierający "Dings" w wykonaniu Alvariusa trochę się nie klei próbując na siłę łączyć nieco drażniące pseudo-spoken-wordowe zwrotki (spoko), z bardziej melodyjnymi refrenami (powiedzmy). Pozostałe dwa kawałki to już klasyczne, bardzo intymne, brzydkie, nieco fałszowane balladki. Zgrzytliwe, aczkolwiek urzekające. Jednak to co z tym materiałem zrobili Cerberus Shoal to już istna poezja. "Blood Baby" z nieco bałkańskim zacięciem nasuwa na myśl A Hawk And A Hacksaw, choć więcej tu jednak eksperymentalizmu. Zaśpiewane chóralnie, prawie a capella (nie licząc wrzawy w tle, czy okazyjnych dzwonków i zamykającej utwór trąbki przebijającej się przez świąteczny harmider) "Viking Christmas" jest po prostu piękne i cholernie wzruszające. Zaś "Dings" to epicki, niemal 20-to minutowy folkowy majstersztyk. Niestety przy tak rozbudowanych, bogato urozmaiconych, awangardowych aranżach smucenie Alana Bishopa wypada trochę ubogo.
Etykiety:
alan bishop,
alvarius b,
avant-garde,
cerberus shoal,
experimental,
folk,
freak folk
środa, 12 stycznia 2011
Ajilvsga "The Harvest"
Rewelacyjny psychodeliczno-dronowy materiał, zagrany z bardzo swobodnym, improwizowanym feelingiem. Nieco arytmiczne i chaotyczne dzwonki, bębenki oraz grzechotki uzupełnione są kakofonicznym zawodzeniem wszelkiej maści akustycznych instrumentów, od sazów, gitar, tarów, po wiolonczelę czy flety (chyba... czy cokolwiek tam wybrzmiewa). Melodii jest tu niewiele, ale jest za to niezwykle gęsta, zadymiona przestrzeń etnicznych eksperymentów.
niedziela, 19 grudnia 2010
Rhythm Devils - The Apocalypse Now Sessions
To jest dopiero perełka. I mam to na kasecie! Odkryty zupełnie przypadkiem w bliżej nieokreślonym sklepie muzycznym w bliżej nieokreślonym kraju (na pewno nie w Polsce) projekt perkusisty The Grateful Dead i jego alternatywny soundtrack do Czasu Apokalipsy. Eksperymentalna, transowa, plemienna podróż do jądra ciemności, okraszona brzmieniem wszelkiej maści perkusjonaliów i innych etnicznych instrumentów. Genialny album. Nie dość, że nie do dostania fizycznie, to nawet ściągnąć nie ma skąd! Ale zachęcam do wytężonych poszukiwań. Warto.
Etykiety:
experimental,
polecane,
psych,
rhythm devils,
the grateful dead,
world music
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






